Redakcja napisów
Blog o napisach dla niesłyszących, czyli o tym, co robimy, jak i dlaczego.
My – Redakcja Napisów dla Niesłyszących – jesteśmy tu po to, żeby nasi Widzowie-Czytelnicy mogli przeczytać to, co my usłyszeliśmy dla Nich.
Dla Was.
środa, 21 maja 2008
Różne ważne sprawy
Dziękuję za interesujące wypowiedzi i naprawdę ważne tematy. Przepraszam za milczenie, ale pracy mamy mnóstwo. Spodziewam się, że za chwilą ktoś powie, że wątpi w to, bo przecież nie robimy nic, skoro nie robimy 100% napisów. Ojej!
Będę odpowiadać na konkretne pytania. Przy okazji powiem Państwu, że to rada mojej koleżanki. Stwierdziła, że Blog jest bezosobowy. Nie wiadomo, kto pisze i nie wiadomo, do kogo. Protestowałam oczywiście, mówiąc, że od czasu do czasu odpowiadam na konkretne komentarze. Ale może zbyt rzadko.
A zatem - ja to kierownik tej redakcji, a koleżanka – to jedyna redaktorka. Dobrze Państwo liczą. Jesteśmy tu dwie. Zajmujemy się też audiodeskrypcją dla osób niewidomych.
Postaram się wkrótce spełnić prośbę jednego z czytelników i zamieścić zdjęcie naszego miejsca pracy.
JacekG pisze: Dlaczego Redakcja uważa,że telewidzowie nie nadążą czytać napisów??Zagraniczne filmy w kinach są tylko z napisami… Wielu nie(do)słyszących ogląda filmy na nośnikach DVD gdzie także są dostępne dokładne,polskie napisy. Dlaczego nie może tak być w przypadku emitowania teletekstu??
Teraz Half: Dlaczego redakcja tworzy osobne napisy, kiedy telewizja płatna oferuje dostęp do pełnoprawnych, nie skróconych napisów... można emitować bez żadnych cięć i skrótów
Napisy w kinach i na DVD nie są dokładne, w takim znaczeniu, w jakim Państwo tego oczekują, są pocięte. Tekstu jest znacznie mniej niż u nas. Takie są zasady robienie napisów. Pisałam o tym w poprzednim wpisie. Stosowane przez nas standardy uwględniania prędkości czytania odnoszą się nie tylko do naszych napisów. Są ogólnie przyjętymi zasadami stosowanymi właśnie przy robieniu napisów do filmów obcojęzycznych. W tych napisach nie ma też: powitań, pożegnań, imion, okrzyków, zdania są maksymalnie skrócone, uproszczone, przekazują tylko sens. Dlaczego? Bo czyta się wolniej niż się mówi. A do kina idzie się, żeby obejrzeć film. Powtórzę – obejrzeć. Nikt nie ma ochoty wczytywac się w długie, skomplikowane teksty. I to wszystko odnosi się do słyszącej widowni. Naprawdę – niesłusznie czują się Państwo leceważeni, traktowani źle i niesprawiedliwie. Ten problem niepotrzebnie urasta do rangi jakiegoś sporu prawie politycznego. Bez skrótów z napisów nie da się skorzystać.
Pytanie SPN: Czy nie ma możliwości wykorzystania do produkcji napisów tekstu, który jest przygotowany do promptera dla prowadzącego program?
Właśnie z tych tekstów korzystamy. W ciągu godziny przed rozpoczęciem programu opracowujemy tekst, który będzie czytał prowadzacy i który jest nagrany do materiałów filmowych. Zazwyczaj nie mamy tekstów do korespondencji zagranicznych i do niektórych pojedynczych wypowiedzi. Próbujemy zapisywać na żywo. Nie zawsze dobrze to wychodzi. Zwykle wychodzi kiepsko. Niestety, jak już pisałam, dla języka polskiego nie ma programu zapisu mowy. Po prostu nikt go jeszcze nie stworzył. I to jest problem programów na żywo. To jest problem 100%. Nie ma takiej możliwości.
Half pisze: Wszystko można teraz.
Zapewne śledzą Państwo liczne ostatnio dyskusje wokół istnienia telewizji publicznej i zasad jej finansowania. Wszystko można?
Będę odpowiadać na konkretne pytania. Przy okazji powiem Państwu, że to rada mojej koleżanki. Stwierdziła, że Blog jest bezosobowy. Nie wiadomo, kto pisze i nie wiadomo, do kogo. Protestowałam oczywiście, mówiąc, że od czasu do czasu odpowiadam na konkretne komentarze. Ale może zbyt rzadko.
A zatem - ja to kierownik tej redakcji, a koleżanka – to jedyna redaktorka. Dobrze Państwo liczą. Jesteśmy tu dwie. Zajmujemy się też audiodeskrypcją dla osób niewidomych.
Postaram się wkrótce spełnić prośbę jednego z czytelników i zamieścić zdjęcie naszego miejsca pracy.
JacekG pisze: Dlaczego Redakcja uważa,że telewidzowie nie nadążą czytać napisów??Zagraniczne filmy w kinach są tylko z napisami… Wielu nie(do)słyszących ogląda filmy na nośnikach DVD gdzie także są dostępne dokładne,polskie napisy. Dlaczego nie może tak być w przypadku emitowania teletekstu??
Teraz Half: Dlaczego redakcja tworzy osobne napisy, kiedy telewizja płatna oferuje dostęp do pełnoprawnych, nie skróconych napisów... można emitować bez żadnych cięć i skrótów
Napisy w kinach i na DVD nie są dokładne, w takim znaczeniu, w jakim Państwo tego oczekują, są pocięte. Tekstu jest znacznie mniej niż u nas. Takie są zasady robienie napisów. Pisałam o tym w poprzednim wpisie. Stosowane przez nas standardy uwględniania prędkości czytania odnoszą się nie tylko do naszych napisów. Są ogólnie przyjętymi zasadami stosowanymi właśnie przy robieniu napisów do filmów obcojęzycznych. W tych napisach nie ma też: powitań, pożegnań, imion, okrzyków, zdania są maksymalnie skrócone, uproszczone, przekazują tylko sens. Dlaczego? Bo czyta się wolniej niż się mówi. A do kina idzie się, żeby obejrzeć film. Powtórzę – obejrzeć. Nikt nie ma ochoty wczytywac się w długie, skomplikowane teksty. I to wszystko odnosi się do słyszącej widowni. Naprawdę – niesłusznie czują się Państwo leceważeni, traktowani źle i niesprawiedliwie. Ten problem niepotrzebnie urasta do rangi jakiegoś sporu prawie politycznego. Bez skrótów z napisów nie da się skorzystać.
Pytanie SPN: Czy nie ma możliwości wykorzystania do produkcji napisów tekstu, który jest przygotowany do promptera dla prowadzącego program?
Właśnie z tych tekstów korzystamy. W ciągu godziny przed rozpoczęciem programu opracowujemy tekst, który będzie czytał prowadzacy i który jest nagrany do materiałów filmowych. Zazwyczaj nie mamy tekstów do korespondencji zagranicznych i do niektórych pojedynczych wypowiedzi. Próbujemy zapisywać na żywo. Nie zawsze dobrze to wychodzi. Zwykle wychodzi kiepsko. Niestety, jak już pisałam, dla języka polskiego nie ma programu zapisu mowy. Po prostu nikt go jeszcze nie stworzył. I to jest problem programów na żywo. To jest problem 100%. Nie ma takiej możliwości.
Half pisze: Wszystko można teraz.
Zapewne śledzą Państwo liczne ostatnio dyskusje wokół istnienia telewizji publicznej i zasad jej finansowania. Wszystko można?
22:16,
Redakcja Napisów
komentarze do wpisu (5)
Anka
czwartek, 22 maja 2008
18:42
Zauważyłam ,ze Wasze napisy są często "ugrzecznione". Jeżeli scenarzysta i reżyser uznał ,że tu musi paść brzydkie słowo to nie zmieniajcie tego. Nie zastępujcie go łagodniejszym.
JacekG
sobota, 24 maja 2008
12:37
Podobnie ma się rzecz gdy bohaterowie mówią gwarą,używają języka potocznego.Takie zwroty są zastępowane najprostszymi słowami.Film traci wtedy bardzo na wartości.Mam tu na myśli np."Potop" czy mowę Gustlika w "Czterech pancernych".
217.76.116.9
niedziela, 25 maja 2008
14:40
I znów zamiast uczty intelektualnej – kolejne rozczarowanie – brak napisów w sobotnich
,, Przygodach morskich ” i kulminacyjnych komentarzach w ,, Znachorze ”……
GG
,, Przygodach morskich ” i kulminacyjnych komentarzach w ,, Znachorze ”……
GG
Piotrek
sobota, 31 maja 2008
17:14
"Niestety, jak już pisałam, dla języka polskiego nie ma programu zapisu mowy. Po prostu nikt go jeszcze nie stworzył. I to jest problem programów na żywo. To jest problem 100%. Nie ma takiej możliwości. "
Tak samo nie ma nawet dla wersji angielskiej, proponuje redakcji Telegazety zrobic wypad do Londynu i wlaczyc program na zywo najlepiej mecz pilkarski i puscic napisy - tam 100% pisze czlowiek nie autoamat - widac to po jak poprawia zle wpisane slowo :)
Tak samo nie ma nawet dla wersji angielskiej, proponuje redakcji Telegazety zrobic wypad do Londynu i wlaczyc program na zywo najlepiej mecz pilkarski i puscic napisy - tam 100% pisze czlowiek nie autoamat - widac to po jak poprawia zle wpisane slowo :)
noemi
czwartek, 5 czerwca 2008
15:52
"Bo czyta się wolniej niż się mówi" - śmiech na sali ;/