czwartek, 29 maja 2008

Uwaga, uwaga!

Dwa komunikaty.

W najbliższą niedzielę - ostatni odcinek "Rancza". Postanowiliśmy napisy opracować nieco inaczej. Nie zdradzę, na czym będzie polegała różnica, ale bardzo proszę o opinie. Czy Państwa zdaniem ta metoda jest satysfakcjonująca?

Drugi komunikat - w następną niedzielę pierwszy "Teleranek" z napisami. Również proszę o Państwa opinie. W tym przypadku chyba bez niespodzianek, już o tym pisałam, a Państwo zgodzili się - postaramy się tak przygotować tekst, by nie zniechęcić do czytanie dzieci, które dopiero uczą się czytać. A może wręcz przeciwnie - zachęcić.

A propos archaizacji i innych stylizacji językowych. Z tym jest problem. Wiem, że w tej sprawie są różne opinie, a przed wszystkim - różne oczekiwania osób o różnym stopniu upośledzenia słuchu i różnej sprawności posługiwania się językiem polskim w mowie i piśmie.

Wśród Państwa - korespondentów Bloga - przeważają osoby, które nie mają z tym problemu. Ale przecież jest grupa osób, dla których naturalnym językiem jest język migowy. Język polski jest dla nich językiem obcym, którego muszą się uczyć. Obawiam się, że te osoby nie skorzystałyby z napisów, zawierających wiele nieznanych wyrazów, w przypadku archaizacji - w dodatku ułożonych w bardzo skomplikowane struktury.

Proszę o wyrozumiałość i zrozumienia. Oczekuję konstruktywnej krytyki.

PS. Aha... Gdyby z "Ranczem" był problem, w poniedziałek nadamy powtórkę przygotowaną wg naszych dotychczasowych reguł.
14:08, Redakcja Napisów

środa, 21 maja 2008

Różne ważne sprawy

Dziękuję za interesujące wypowiedzi i naprawdę ważne tematy. Przepraszam za milczenie, ale pracy mamy mnóstwo. Spodziewam się, że za chwilą ktoś powie, że wątpi w to, bo przecież nie robimy nic, skoro nie robimy 100% napisów. Ojej!

Będę odpowiadać na konkretne pytania. Przy okazji powiem Państwu, że to rada mojej koleżanki. Stwierdziła, że Blog jest bezosobowy. Nie wiadomo, kto pisze i nie wiadomo, do kogo. Protestowałam oczywiście, mówiąc, że od czasu do czasu odpowiadam na konkretne komentarze. Ale może zbyt rzadko.

A zatem - ja to kierownik tej redakcji, a koleżanka – to jedyna redaktorka. Dobrze Państwo liczą. Jesteśmy tu dwie. Zajmujemy się też audiodeskrypcją dla osób niewidomych.

Postaram się wkrótce spełnić prośbę jednego z czytelników i zamieścić zdjęcie naszego miejsca pracy.

JacekG pisze: Dlaczego Redakcja uważa,że telewidzowie nie nadążą czytać napisów??Zagraniczne filmy w kinach są tylko z napisami… Wielu nie(do)słyszących ogląda filmy na nośnikach DVD gdzie także są dostępne dokładne,polskie napisy. Dlaczego nie może tak być w przypadku emitowania teletekstu??
Teraz Half: Dlaczego redakcja tworzy osobne napisy, kiedy telewizja płatna oferuje dostęp do pełnoprawnych, nie skróconych napisów... można emitować bez żadnych cięć i skrótów

Napisy w kinach i na DVD nie są dokładne, w takim znaczeniu, w jakim Państwo tego oczekują, są pocięte. Tekstu jest znacznie mniej niż u nas. Takie są zasady robienie napisów. Pisałam o tym w poprzednim wpisie. Stosowane przez nas standardy uwględniania prędkości czytania odnoszą się nie tylko do naszych napisów. Są ogólnie przyjętymi zasadami stosowanymi właśnie przy robieniu napisów do filmów obcojęzycznych. W tych napisach nie ma też: powitań, pożegnań, imion, okrzyków, zdania są maksymalnie skrócone, uproszczone, przekazują tylko sens. Dlaczego? Bo czyta się wolniej niż się mówi. A do kina idzie się, żeby obejrzeć film. Powtórzę – obejrzeć. Nikt nie ma ochoty wczytywac się w długie, skomplikowane teksty. I to wszystko odnosi się do słyszącej widowni. Naprawdę – niesłusznie czują się Państwo leceważeni, traktowani źle i niesprawiedliwie. Ten problem niepotrzebnie urasta do rangi jakiegoś sporu prawie politycznego. Bez skrótów z napisów nie da się skorzystać.

Pytanie SPN: Czy nie ma możliwości wykorzystania do produkcji napisów tekstu, który jest przygotowany do promptera dla prowadzącego program?

Właśnie z tych tekstów korzystamy. W ciągu godziny przed rozpoczęciem programu opracowujemy tekst, który będzie czytał prowadzacy i który jest nagrany do materiałów filmowych. Zazwyczaj nie mamy tekstów do korespondencji zagranicznych i do niektórych pojedynczych wypowiedzi. Próbujemy zapisywać na żywo. Nie zawsze dobrze to wychodzi. Zwykle wychodzi kiepsko. Niestety, jak już pisałam, dla języka polskiego nie ma programu zapisu mowy. Po prostu nikt go jeszcze nie stworzył. I to jest problem programów na żywo. To jest problem 100%. Nie ma takiej możliwości.

Half pisze: Wszystko można teraz.

Zapewne śledzą Państwo liczne ostatnio dyskusje wokół istnienia telewizji publicznej i zasad jej finansowania. Wszystko można?
22:16, Redakcja Napisów