czwartek, 22 marca 2007

Wiosna! Wiosna!

Jaka to radość czytać, że Państwo nas trochę lubią! Jeszcze większa radość, że to, co robimy, jest naprawdę potrzebne, oczekiwane...

Hasło - napisy do "Wiadomości" pojawiało się u nas od dawna. Gdy kilka lat temu zaczynaliśmy robić napisy do "Teleexpressu", niewiele brakowało, żeby zamiast tego programu od razu zapadła decyzja
na rzecz osobowego o 19.30. Wybraliśmy jednak formę szybszą, krótszą, w której jest mniej wypowiedzi na żywo - przez to dla nas łatwiejszą.

Gdy teraz, bezpośrednio po zakończeniu "Teleexpressu", zasiadamy do przygotowania napisów do "Wiadomości" widzimy, że problemy pozostały te same. Nasi spostrzegawczy i krytyczni, ale przecież życzliwi Czytelnicy - specjalne pozdrowienia! - od razu zauważyli, że mamy problemy ze sportową częścią "Wiadomości". Koledzy technicy obiecują, że wkróce problemy powinny zniknąć. Trzymamy ich
za słowo. Na razie - co dwa, trzy dni zdarza się, że nie mamy dostępu do treści "Wiadomości" sportowych. Skutek jest taki, że musimy Państwa przepraszać, bo nie jesteśmy w stanie wpisać wszystkiego ze słuchu na żywo. Ale wybaczyliście nam Państwo już wiele, mam nadzieję, że to też wybaczycie.

Ale z pogodą problemów nie ma. Prawda, że prezenterzy są bardzo sympatyczni? A te opowieści
o wirujących frontach atmosferycznych! Są lepsze od niejednego filmu akcji.

"Wiadomości" to już codzienność, rutyna. Zacznijmy nowy, przyjemniejszy temat. A co by Państwo powiedzieli na to, gdybyśmy wrócili do "Sprawy dla reportera"?

Wesołej wiosny! Prognozy pogody są optymistyczne. Słońce i ciepło już blisko!
22:29, Redakcja Napisów

niedziela, 11 marca 2007

O wyższości Świąt Wielkiej Nocy...

Witajcie, Drodzy Czytelnicy!

Niech ten tytuł wprowadzi nas w nastrój świąteczny. Jan Tadeusz Stanisławski mam nadzieję wybaczy zapożyczenie jego genialnego tytułu, który pasuje do absolutnie wszystkich tematów.

"Wiadomości" już za tydzień! Od 18 marca wieczorne wydanie "Wiadomości" zawsze z napisami.
Nie ukrywamy, że zmagamy się z rozmaitymi problemami. Najbardziej zawodni są oczywiście ludzie, ale... Technika też.

Jak wyglądają "Wiadomościi" od kuchni? Dla nas to "Teleexpress" do kwadratu. Program dwa razy dłuższy, informacje dużo dłuższe, na szczęście tempo czytania tekstu nie tak expressowe.

Informacja dla widzów niesłyszących. Teksty "Teleexpressu" czytają lektorzy-sprinterzy,
w "Wiadomościach" - prowadzacy zapowiada temat, a następnie własny tekst czyta reporter, autor materiału. Co to oznacza dla nas? Właśnie wolniejsze tempo. Na szczęście koledzy reporterzy, występując w roli lektorów, nie mają ambicji sportowych, raczej artystyczne.

Tak przy okazji - pamiętają Państwo słynny bon mot Wojciecha Reszczyńskiego niegdyś prowadzącego "Teleexpress"? Odpowiadając na pretensje jednego z widzów, który żalił się na zbyt szybkie tempo, powiedział: "Osobowy odchodzi 19.30".

Wynika z tego, że wszyscy razem wsiadamy właśnie do pociągu osobowego, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Kontrola biletów za tydzień.

Do zobaczenia!
19:54, Redakcja Napisów